
|
|
#1 |
|
Początkujący
Zarejestrowany: Dec 2008
Postów: 120
Thanks: 0
Thanked 0 Times in 0 Posts
|
Argentyna-Francja-Holandia-Niemcy-Hiszpania 2008. Reż. Lisandro Alonso. Aktorzy: Juan Fernandez, Nieves Cabrera, Giselle Irrazabal.
Kolejny w polskiej dystrybucji obraz Lisandra Alonso, czołowego dziś minimalisty z Argentyny. W porównaniu z "La libertad" czy "Los muertos" dyskretnie bardziej fabularyzowany, choć i tym razem cała akcja sprowadza się do gestów, rozciągniętych w czasie, prozaicznych czynności, których sens reżyser konsekwentnie zaciera. Kamienna twarz głównego bohatera Farrela (Fernandez), marynarza, który spędza życie na statku, nie wyraża nic. Kiedy na jakiś czas zatrzymuje się w porcie, prosi kapitana o kilka dni wolnego, by odwiedzić matkę, "o ile jeszcze żyje". Widać jednak wyraźnie, że do rodzinnego domu mu niespieszno - jakby wahał się, może trochę bał. Na miejscu żadnej euforii zresztą nie ma - stara matka go nie poznaje, nikt inny z powrotu bohatera się nie cieszy. W zaśnieżonej wsi gdzieś na końcu świata życie wciąż toczy się swoim rytmem i będzie toczyć dalej, gdy długo niewidziany syn bez słowa odejdzie. O czym - i o kim - jest to film? O outsiderze, który wszędzie czuje się obco? O człowieku, który nie potrafi nawiązać ze światem kontaktu - albo sam wybrał marynarskie życie, bo zawsze w drodze czuje się najbardziej wolny? "Liverpool" pozostaje interpretacyjnie otwarty: Alonso redukuje wszystko, co jednoznaczne i rozrzuca jedynie niewyjaśnione tropy. Kim jest dziewczyna, którą w rodzinnym domu poznaje Farrel? Czy butelka z alkoholem, po którą "marnotrawny syn" sięga tak często, ma związek z jakąś tragedią, która zdarzyła się wiele lat wcześniej? "Liverpool" to film dla tych, którzy lubią kino pełne pytań i ostentacyjnie pozbawione odpowiedzi. Obraz, który nie potrzebuje żadnej krytycznej egzegezy, bo z założenia wymaga odbioru czystego, może nawet naiwnego: narracja (długie ujęcia, dominująca cisza, zdarzenia, które nie mają nic wspólnego z typową akcją) i sposób podpatrywania nieefektownego świata mówi tu więcej niż słowa, jakie z rzadka wypowiadają bohaterowie. A jednak muszę się przyznać do wątpliwości: po raz kolejny uruchomiona "maszyneria" minimalizmu oczywiście działa, ale co dalej? Czy argentyński reżyser nie stał się zakładnikiem swojej coraz mniej zaskakującej formy? Czekam na jego kolejny film z nadzieją, że albo bardzo mnie zaskoczy, albo bardzo poruszy. Tym razem się nie udało.
__________________
... |
|
|
|
| #1.5 | |
|
Angelika Główna Księgowa ;)
![]()
Zarejestrowany: 21.09.2011 Postów: 2329 Skąd: Warszawa |
Liverpool
Liverpool
Ludzieeee... ! Tego jeszcze nie widzieliście
|

![]() |
| Tagi |
| liverpool |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Temat | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Liverpool Season Review 2010 - 2011 | sergio0905 | Seriale / TV download | 0 | 25-06-2011 07:48 |
| VA - 100 Best Cello (6CD) (2009) | sergio09051988 | Albumy | 0 | 20-10-2010 06:23 |